![]() |
Te ptaki, które Robert trzyma w ręku, to niemoty, które wlatują na nasz ganek, uderzają głową w szybę i spadają na ławkę. Takie nieprzytomne Robert ogrzewa w dłoniach a czasem nawet wrzuca za koszulę, bo organizm ptaka bardzo szybko się ochładza, czego ten może nie przeżyć. (To samo należy zrobić, gdy wyciągnie się go z paszczy kota) Zanim poleci w świat, delikwent musi pozować do zdjęcia:)
Muchołówka szara w garści Ani, a nie w fachowym chwycie Roberta:)
Cierniówka, ale znowu aparat złapał ostrość nie tam gdzie trzeba:(
Najprawdopodobniej pierwiosnek (Robert był tak zajęty ratowaniem go, że dokładnie nie oznaczył, ale po nogach sądząc to raczej nie piecuszek). Na szczęście na moich oczach ptaszek uderzył o szybę i natychmiast Robert wyciągnął go z barwinka pod kuchennym oknem i wrzucił za koszulę. Ptak długo nie mógł dojść do siebie. Kilka razy wracał za koszulę, bo nie chciał odlecieć. Ale w końcu zrobił kupę na dłoń Roberta i poleciał!:)