![]() |
Oddzielną kategorią są ptaszki w naszym karmniku i w jego okolicy i… nie tylko ptaszki. Karmnik jest świetnym miejscem do obserwacji ptaków przez okno w naszej sypialni, o czym świetnie wiedzą nasze koty. Jest również darmową stołówką dla wszelkich myszy i nornic (o czym więcej w niusie
Zawadzki komensalizm) oraz dla… ptaków drapieżnych. Robert zdybał krogulca jak posila się, niestety nie tym, co wyłożone w karmniku, lecz tym, co skacze wkoło. Bezczelne ptaszysko ukradło nam mazurka! (stado mazurków mieszkające pod naszymi dachówkami uznajemy za nasze zwierzątka domowe
)
a więcej o tym jest w niusie O jednego mazurka mniej
Kto się u nas stołuje:
gile nie w karmniku lecz na lilakach obok - bardzo lubią owoce „bzu”
grubodziub w bzie, ale nieco rozmyty, bo wycięty z dużego zdjęcia
sójka nie jest mile widzianym stołownikiem…
…ale z drugiej strony też chce żyć. Do tej pory trafiała się jedna, dyżurna. Zimą 2009/2010, gdy dowaliło śniegu a mrozy były ponad dwudziestostopniowe, nasz karmnik okupiła szajka wygłodzonych sójek (w porywach do 10 sztuk!). I może nawet byśmy zdzierżyli, że idą wory ziarna a my idziemy z torbami, ale najgorsze jest to, że gdy zlatują sójki, wszystkie inne ptaki chowają się po kątach. No i te kradzione kawały słoniny! Bo to bardzo inteligentne ptaki, zdejmują słoninę z gałęzi i odlatują z nią w krzaki. Problem w tym, że ją gubią ku uciesze naszych psów. Ku uciesze a potem cierpieniu, gdy ich bolą brzuchy. Sójki są bardzo płochliwe, uciekają natychmiast, gdy zastukać w okno, ale tylko na pobliskie drzewo, skąd filują, kiedy można wrócić. Ale też trudno im zrobić zdjęcie.
sójka ala dzięcioł, drugiej widać tylko ogon
nie pomogły listewki zmniejszające wejście do karmnika - sójki z łatwością się wślizgnęły
kolejny „głodujący” amator pyszności z drzewa ale na gałęziach już tylko gołe druty, zamiast sznurków. Niestety z zadrutowaną słoniną sójki też sobie poradziły…
W poszukiwaniu rozwiązań trafiliśmy na dobre rady wybitnego znawcy ptaków, Andrzeja Kruszewicza w artykule Ptaki trzeba dokarmiać z głową . Robert wypróbował też swój pomysł - wystawił głośnik przez okno i puścił sójkom głos jastrzębia gołębiarza z płyty - efekt: wszystkie małe ptaszki zniknęły a sójki nieco zdziwione przysłuchiwały się siedząc pod karmnikiem:)
Na koniec sezonu Robert zbudował nowy karmnik przeciwsójkowy, ptasi pawilon:
bogatka z modraszką badają sprawę w trakcie budowy, zdziwione, że nie ma nic do jedzenia
Innym rozwiązaniem jest butelka, ale musi być na długim sznurku
dzwoniec w butelce, bogatka zazdrości
modraszka ma inną technikę - nie wlatuje do butelki, tylko siada w otworze, zabiera pestkę słonecznika i odlatuje z nią na wygodną gałązkę
Więcej zdjęć nabitych w butelkę ptaszków można obejrzeć w niusie Good nowinas:)
Karmnikowe życie:
spryciula modraszka niewiele sobie robi z rządów uzurpatora
dzwoniec musi odejść, niech żyje grubodziub!
sikorki wszystkie trzy i nareszcie zgoda